Nowa trasa, nowe możliwości
Pierwszy statek wypłynie z Qingdao 16 września i – według planów – dotrze do Portu Gdańsk 13 października, w samym szczycie przedświątecznego sezonu importowego z Chin. Rejs obsłuży jednostka przystosowana do żeglugi arktycznej, a w przyszłości armator planuje wprowadzenie statków zasilanych paliwami alternatywnymi.
Połączenie obejmie porty w Qingdao, Szanghaju i Ningbo, a w Europie – Felixstowe, Rotterdam, Hamburg i Gdańsk. Włączenie polskiego portu do tego dziewiczego serwisu jest kolejnym dowodem na rosnącą rangę Gdańska jako kluczowego hubu logistycznego w regionie.
Skrócenie czasu podróży między Azją a Europą do 18 dni oznacza realną przewagę w obsłudze ładunków wymagających sprawnej dystrybucji, jak elektronika czy odzież – podkreśla Dominik Landa, dyrektor strategii i rozwoju Portu Gdańsk. – Jesteśmy jednak świadomi ograniczeń żeglugi arktycznej, takich jak zmienne warunki lodowe czy uwarunkowania geopolityczne. Nie bez znaczenia są też kwestie ekologiczne, które budzą uzasadnione pytania o środowisko naturalne i użeglowienie Arktyki. Z drugiej strony armator deklaruje, że emisje CO₂ w trakcie rejsu będą o około 50 proc. niższe w porównaniu z tradycyjnymi trasami przez Kanał Sueski.
Pilotaż z potencjałem
Jeśli testowy rejs spotka się z pozytywnym odbiorem rynku, Sea Legend planuje od przyszłego roku regularne, sezonowe połączenia arktyczne (maj–październik). Rozwiązanie to może stać się atrakcyjną alternatywą w obliczu rosnących zagrożeń dla żeglugi przez Morze Czerwone, gdzie ataki rebeliantów Huti skutkują wzrostem kosztów i ryzyka transportu.
Nowa trasa naturalnie konkuruje także z koleją interkontynentalną, oferując porównywalny czas dostawy przy znacznie większej ładowności statków.
Szlak przyszłości?
Północna Droga Morska do niedawna pozostawała marginalnym rozwiązaniem, wykorzystywanym głównie przez przewoźników z Chin i Rosji. Jednak ocieplenie klimatu i coraz krótszy okres pokrywy lodowej w Arktyce otwierają nowe możliwości jej komercyjnego wykorzystania.
Armator Sea Legend powstał trzy lata temu, podczas kryzysu na Morzu Czerwonym, jako odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na alternatywne trasy żeglugowe. Flota przewoźnika już wcześniej z powodzeniem operowała w trudnych warunkach.
Dla Portu Gdańsk udział w tym projekcie to nie tylko kwestia prestiżu, ale i strategiczny krok w kierunku umacniania swojej pozycji w globalnych łańcuchach dostaw.
źródło: Port Gdańsk