PARTNER STRATEGICZNY:
PARTNERZY PORTALU:

Partnerzy działu:

Temu, Shein i AliExpress podbijają e-commerce – 43% polskich sklepów odczuwa presję cenową (GRAFIKA)

fot. własna
Chińskie platformy sprzedażowe coraz mocniej wpływają na polski rynek e-commerce. Już 43% sklepów internetowych deklaruje, że odczuwa rosnącą presję cenową ze strony takich graczy jak Temu, Shein czy AliExpress. Mimo to niemal połowa firm nie zamierza sprzedawać za ich pośrednictwem, stawiając zamiast tego na rozwój własnych sklepów, budowę marki, szybsze dostawy i wyższą jakość obsługi klientów.
fot. Fulfilio

– Chińskie platformy ustawiły dla wielu kategorii bardzo trudny punkt odniesienia: szeroki wybór, niską cenę i dużą intensywność promocji. Polskie sklepy nie mogą jednak odpowiadać wyłącznie wojną cenową, bo dla wielu z nich oznaczałoby to szybkie pogorszenie marży. Dlatego najciekawsze jest to, że firmy reagują dwutorowo. Z jednej strony optymalizują ceny i dostawy, z drugiej wzmacniają własny sklep, markę, jakość obsługi i doświadczenie klienta. Kolejnym elementem tej zmiany jest wejście TikTok Shop do Polski, które może jeszcze mocniej przesunąć część zakupów w stronę platform, treści i sprzedaży impulsowej. Dla e-sklepów to jednocześnie dodatkowa presja konkurencyjna i nowa możliwość dotarcia do klientów, szczególnie w kategoriach, w których decyzję zakupową budują rekomendacje, wideo i społeczność – mówi Arkadiusz Filipowski, prezes zarządu Fulfilio. 

Presja szczególnie w kilku branżach 

Zjawisko jest szerokie, ale nie w każdej kategorii wygląda tak samo. Z raportu Fulfilio wynika, że 43% firm e-commerce obserwuje wzrost presji cenowej ze strony chińskich platform, 29% nie widzi takiego zjawiska, a 27% wskazuje, że nie dotyczy ono ich branży. Najsilniej presję odczuwają firmy z kategorii części samochodowych i handlu autami, gdzie wskazuje na nią 83% badanych. Wysokie wyniki widać także w branży uroda i kosmetyki (57%) oraz w modzie, odzieży i obuwiu (53%). 

Rosnąca konkurencja ze strony chińskich platform nie oznacza, że polskie e-sklepy masowo chcą przenosić sprzedaż do tego kanału. Dla wielu firm jest to raczej sygnał do przeprojektowania własnej strategii: wzmocnienia sklepu internetowego, poprawy jakości obsługi, skrócenia dostaw albo wyraźniejszego pozycjonowania marki. Jak pokazuje raport Fulfilio „Marketplace czy własny sklep? Strategie sprzedaży e-commerce w Polsce”, wśród firm, które odczuwają presję cenową z Chin, 35% zwiększa nacisk na własny sklep internetowy, 34% wzmacnia markę i jakość premium, a po 31% obniża ceny lub skraca czas dostawy. 

Sprzedaż na chińskich platformach to ryzyko 

Sprzedaż na chińskich platformach pozostaje dla polskich firm tematem selektywnym. Najczęściej nie rozważają jej ze względu na brak dopasowania do kategorii lub oferty, co wskazuje 32% firm nierozważających tego kanału. Kolejne bariery to ryzyko dla marki związane z postrzeganiem jakości i utratą wizerunku premium (31%), nieopłacalna ekonomika sprzedaży i presja na marżę (25%) oraz ryzyka prawne i compliance, w tym odpowiedzialność za produkt, regulaminy, podatki czy kwestie własności intelektualnej (23%). 

Z drugiej strony firmy, które już sprzedają albo rozważają sprzedaż na chińskich platformach, widzą w nich przede wszystkim kanał dodatkowego ruchu i testowania popytu. 31% wskazuje na możliwość pozyskania nowej bazy klientów, po 30% na sprzedaż nadwyżek i końcówek serii oraz testowanie nowych rynków niskim kosztem, a 29% na wzrost wolumenu sprzedaży przy ograniczonych inwestycjach w marketing własny. 

Odpowiedzią nie jest tylko niższa cena 

Wnioski z raportu Fulfilio „Marketplace czy własny sklep?” pokazują, że presja chińskich platform wzmacnia znaczenie modelu hybrydowego w e-commerce. Marketplace’y pozostają ważnym źródłem ruchu, skali i dostępu do klientów, ale własny sklep coraz częściej pełni funkcję kanału strategicznego: pozwala budować relację z klientem, kontrolować doświadczenie zakupowe, pracować na danych i bronić marży. 

– Chińskie platformy mogą być dla części firm użytecznym kanałem taktycznym, ale nie powinny być traktowane jako prosty sposób na skalowanie każdego biznesu. To środowisko bardzo mocno oparte na cenie, wolumenie i wysokiej konkurencji, dlatego najlepiej sprawdza się przy wybranych segmentach oferty: produktach budżetowych, akcesoriach, końcówkach serii czy asortymencie, który firma chce przetestować na większej grupie klientów. Dla marek premium albo firm budujących lojalność we własnym sklepie wejście na taki marketplace może być ryzykowne, jeśli nie zostanie dobrze przemyślane pod kątem marży, pozycjonowania i obsługi operacyjnej – dodaje Arkadiusz Filipowski. 

Link do raportu: https://fulfilio.com/marketplace-czy-wlasny-sklep/.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *