Pieniądze nie jadą z ładunkiem – przewoźnicy czekają na przelewy miesiącami

Polskie firmy transportowe czekają na zapłatę za wykonane usługi średnio 21,9 dnia – najdłużej spośród wszystkich branż gospodarki, a w praktyce często nawet kilka miesięcy. W połączeniu z niekorzystnymi zapisami w umowach, presją kosztową i rosnącymi wymaganiami regulacyjnymi coraz mocniej odbija się to na kondycji sektora. Mimo trudnej sytuacji część przewoźników nadal inwestuje w rozwój, o czym świadczy 26-procentowy wzrost rejestracji nowych ciężarówek w pierwszym półroczu 2026 roku.
TSL w Polsce jedzie na rezerwie?

Firmy transportowe, spedycyjne i operatorzy logistyczni borykają się z zatorami płatniczymi, brakiem płynności i rosnącymi kosztami operacyjnymi. Branża TSL to jeden z filarów polskiej gospodarki, wypracowujący aż 7 proc. PKB, ale nastroje w gałęzi są najgorsze od 2020 roku. Subindeks barometru Europejskiego Funduszu Leasingowego na drugi kwartał 2026 dla przewoźników, spedycji i operatorów logistycznych osiągnął poziom niespełna 47 punktów, przeszło o 5 punktów mniej niż w pierwszym kwartale. Przeterminowane zaległości sektora na koniec marca 2026 wyniosły 3,7 mld zł. To wzrost o ponad 4 proc. rok do roku – łączna kwota zadłużenia urosła o ponad 140 milionów złotych. Co robić, jeśli brakuje nam środków na uregulowanie zobowiązań wobec leasingodawców?
Paliwo, leasing, kierowcy – a pieniędzy brak. TSL w pułapce opóźnionych płatności

Ponad trzy na pięć polskich firm wskazuje opóźnienia w płatnościach od klientów jako poważne wyzwanie biznesowe, wynika z badania Intrum European Payment Report 2026 (EPR). Problem nie jest jednak rozłożony równomiernie. Dane branżowe pokazują, że ponad 8 na 10 polskich firm regularnie doświadcza opóźnień, a niemal co trzecia czeka na zapłatę faktur dłużej niż 60 dni. Łączne zaległe zobowiązania polskich przedsiębiorstw przekroczyły na koniec 2025 r. 45 mld zł, a problem koncentruje się w kilku branżach: przede wszystkim w transporcie, ale też w budownictwie, telekomunikacji i przemyśle przetwórczym. Nawet sektor publiczny, pomimo ustawowego limitu, płaci średnio po 68 dniach.