PARTNER STRATEGICZNY:
PARTNERZY PORTALU:

Partnerzy działu:

Korytarze solidarnościowe UE obsłużyły 356 mln ton handlu z Ukrainą

Komisja Europejska opublikowała 19 października nowy bilans korytarzy solidarnościowych łączących Ukrainę z Unią Europejską. Od maja 2022 roku trasy drogowe, kolejowe i śródlądowe obsłużyły około 240 mln ton ukraińskiego eksportu oraz 116 mln ton importu do Ukrainy. Łączna wartość handlu prowadzonego tymi szlakami sięgnęła według Komisji około 324 mld euro. Dla polskich przewoźników i operatorów terminali dane potwierdzają, że granica z Ukrainą pozostaje trwałym korytarzem logistycznym, a nie wyłącznie awaryjnym obejściem portów czarnomorskich.

Ponad 356 mln ton w obu kierunkach

Z najnowszego zestawienia Komisji wynika, że przez korytarze solidarnościowe wywieziono z Ukrainy około 108 mln ton produktów rolnych oraz 132 mln ton towarów innych niż rolne, między innymi rudy, stal i wyroby stalowe. W przeciwnym kierunku przetransportowano około 116 mln ton paliw, pojazdów, nawozów, pomocy humanitarnej i innych potrzebnych towarów. Suma wolumenów eksportowych i importowych daje około 356 mln ton od uruchomienia mechanizmu w maju 2022 r.

Komisja szacuje wartość handlu przeprowadzonego tymi trasami na około 324 mld euro. Z tego około 82 mld euro przypada na eksport Ukrainy, a około 241 mld euro na import. Różnica jednego miliarda wynika z zaokrągleń w opublikowanych danych. Dla operatora transportowego ważniejsze od samej wielkości jest to, że strumień obejmuje wiele grup ładunków i działa w obu kierunkach. To zwiększa szansę na budowanie relacji powrotnych, ale nie usuwa ryzyka kolejek i nierównowagi sezonowej.

Droga, kolej i Dunaj

Korytarze powstały po rosyjskiej inwazji i blokadzie tradycyjnych szlaków morskich. Obejmują transport drogowy, kolej, żeglugę śródlądową i połączenia z portami Unii. Komisja podkreśla, że w sierpniu 2026 r. obsłużyły niemal cały import Ukrainy, około 90 proc. eksportu produktów nierolnych oraz około 90 proc. eksportu zbóż, nasion oleistych i produktów pokrewnych. W ostatnich dwóch grupach pozostałą część przewieziono korytarzem czarnomorskim.

Nie oznacza to, że każda tona przekroczyła polską granicę ciężarówką. Dane obejmują cały system unijnych tras alternatywnych, a proporcje między gałęziami zmieniają się wraz z bezpieczeństwem żeglugi, sezonem zbiorów, przepustowością kolei i pracą portów dunajskich. Dla spedytora wniosek jest praktyczny: oferta dla klienta ukraińskiego powinna mieć co najmniej dwa scenariusze, z jasno opisanymi punktami przeładunku, terminem ważności stawki i zasadami rozliczenia postoju na granicy.

Granica pozostaje wąskim gardłem

Komisja zapowiada dalsze inwestycje w zarządzanie ruchem, uproszczenie procedur granicznych, infrastrukturę i wyposażenie logistyczne. Taka lista pokazuje, że problemem nie jest tylko liczba ciężarówek lub wagonów. O przepustowości decydują jednocześnie odprawy, kontrole sanitarne i weterynaryjne, różny rozstaw torów, dostępność terminali oraz możliwość składowania towaru po obu stronach granicy. Usunięcie jednego ograniczenia może szybko ujawnić kolejne.

Polska firma nie powinna więc budować rentowności zlecenia na optymistycznym czasie przejazdu. Do kalkulacji trzeba dodać osobny bufor na oczekiwanie, zmianę okna w terminalu, przeładunek i ewentualne przekierowanie na inne przejście. Kluczowe jest także zdefiniowanie, kto zamawia i opłaca dodatkową kontrolę oraz kto ponosi koszt awizacji utraconej z powodu kolejki. Brak takich zapisów zmienia geopolitycznie ważny ładunek w zwykłe, nierentowne zlecenie.

Jak czytać dane bez nadinterpretacji

Opublikowane liczby są kumulacyjne od maja 2022 r., dlatego nie opisują tempa rynku w jednym miesiącu. Nie można na ich podstawie stwierdzić, że wolumen drogowy w Polsce wzrósł we wrześniu albo że konkretne przejście graniczne będzie bardziej obciążone w następnym tygodniu. Komisja podała strukturę całego systemu i szacunki wartości, ale nie rozbiła komunikatu na poszczególne kraje, gałęzie i przejścia. Decyzje operacyjne wymagają więc danych z terminali, kolei, służb granicznych i bieżących systemów kolejkowych.

Mimo tego kierunek jest czytelny. Korytarze nie zniknęły po częściowym odtworzeniu żeglugi przez Morze Czarne, lecz przenoszą znaczną część handlu o wartości setek miliardów euro. Dla operatorów magazynów przygranicznych, przewoźników intermodalnych i firm celnych uzasadnia to inwestowanie w procesy obsługi Ukrainy. Inwestycja powinna być jednak skalowalna: elastyczna powierzchnia, umowy ramowe z podwykonawcami i możliwość przełączenia ładunku między drogą a koleją są bezpieczniejsze niż zakład oparty na jednym strumieniu.

Pięć punktów do sprawdzenia przed ofertą

Przed przyjęciem zlecenia należy ustalić dokładne przejście graniczne, kod towaru i zakres kontroli, dostępność dokumentów po stronie nadawcy, dopuszczalny czas oczekiwania oraz wariant awaryjny. Przy ładunkach rolnych potrzebne mogą być dodatkowe uzgodnienia jakościowe i fitosanitarne, a przy paliwach lub towarach wrażliwych odrębne procedury bezpieczeństwa. Dyspozytor powinien otrzymywać informację o zmianie statusu wcześniej niż klient dowie się o niej z monitoringu GPS.

W umowie warto oddzielić stawkę liniową od opłat za przeładunek, składowanie, kontrolę i postój. Trzeba też określić moment, od którego postój jest płatny, oraz dowody potwierdzające czas: zapis geofencingu, awizacja, komunikat terminalu i dokument graniczny. Wtedy duży, strategiczny rynek nie będzie finansowany kosztem marży przewoźnika. Najnowszy bilans Komisji jest argumentem za obecnością na tym kierunku, ale nie zwalnia z dyscypliny kontraktowej.

Przy stałych relacjach warto raz w miesiącu porównywać czas przejścia granicy, wykorzystanie ładunków powrotnych i udział zleceń wymagających interwencji spedytora. Taki prosty pulpit pokaże, czy wzrost wolumenu rzeczywiście poprawia wynik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *