PARTNER STRATEGICZNY:
PARTNERZY PORTALU:

Partner działu 'TRANSPORT DROGOWY'

Ciężarówka na torach w Gdańsku. Jeden błąd sparaliżował kolej i wygenerował koszt 140 tys. zł

fot. własna
Zderzenie pociągu PKP Intercity z ciężarówką na przejeździe Gdańsk Lipce uruchomiło skutki znacznie szersze niż uszkodzenie jednego zestawu i rogatki. Według danych przekazanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe 204 pociągi pasażerskie zebrały łącznie ponad 293 godziny opóźnień, 30 odwołano na części tras, a 45 skierowano objazdami. Zarządca infrastruktury oszacował samą naprawę urządzeń kolejowych na 140 tys. zł i zapowiedział dochodzenie zwrotu kosztów od sprawcy. Dla firm transportowych to praktyczna lekcja zarządzania ryzykiem: rogatkę można wyłamać, natomiast pozostanie na torze może uruchomić odpowiedzialność za wielogodzinny paraliż sieci.

Sekundy na przejeździe, setki godzin opóźnień

Do zdarzenia doszło 3 września około godziny 13:20 na przejeździe kolejowo-drogowym przy ulicy Niegowskiej w Gdańsku. Pociąg IC Bachus relacji Gdynia–Zielona Góra uderzył w naczepę zestawu ciężarowego, który znalazł się między rogatkami. W składzie podróżowało około 250 osób. Maszynista trafił do szpitala, a dokładne okoliczności bada komisja, dlatego nie należy zastępować jej ustaleń internetowymi ocenami zachowania kierowcy ani spekulacjami o działaniu urządzeń.

Skala następstw jest już jednak policzalna. Ruch na odcinku Pruszcz Gdański–Gdańsk Południowy został wstrzymany, część pociągów skierowano przez Gdańsk Olszynkę, a pełną przejezdność przywrócono dopiero po godzinie 23.00. Radio Gdańsk podało za PLK, że 204 pociągi zanotowały ponad 293 godziny opóźnień. To suma, która pokazuje, jak lokalne zdarzenie w wąskim gardle może rozlać się na rozkład jazdy w wielu regionach.

Rogatka nie jest barierą nie do pokonania

Najważniejsza zasada awaryjna jest prosta: po uwięzieniu między opuszczonymi rogatkami kierowca powinien niezwłocznie zjechać z torów, nawet jeśli oznacza to wyłamanie zapory. Konstrukcja rogatki ma umożliwić jej przełamanie przez pojazd. Czekanie, cofanie po kilka metrów albo próba ochrony kabiny przed niewielkim uszkodzeniem zwiększa ryzyko zderzenia z pociągiem, którego droga hamowania jest wielokrotnie dłuższa niż samochodu.

Jeśli pojazd nie może opuścić torowiska, trzeba ewakuować ludzi, a następnie użyć numeru alarmowego 112. Na napędzie rogatki albo krzyżu świętego Andrzeja znajduje się żółta naklejka z indywidualnym numerem przejazdu i numerami alarmowymi. Podanie identyfikatora pozwala dyspozytorowi precyzyjnie wskazać lokalizację i zainicjować zatrzymanie ruchu kolejowego. Materiały kampanii Bezpieczny Przejazd powinny znaleźć się w szkoleniu kierowców tak samo jak procedury po wypadku drogowym czy awarii zestawu.

Rachunek nie kończy się na naprawie naczepy

PLK wyceniły naprawę uszkodzonej infrastruktury na około 140 tys. zł i zapowiedziały dochodzenie kosztów od sprawcy. To nie przesądza jeszcze o końcowej wysokości roszczeń ani o odpowiedzialności konkretnej osoby, bo te kwestie zależą od wyników postępowania, podstaw prawnych i zakresu ochrony ubezpieczeniowej. Przewoźnik powinien jednak zakładać, że szkoda kolejowa obejmuje nie tylko fizyczne elementy przejazdu. W sporze mogą pojawić się koszty pracy służb, napraw taboru, organizacji objazdów i roszczenia innych podmiotów dotkniętych przerwą.

Rozbieżności w pierwszych relacjach pokazują, dlaczego po zdarzeniu kluczowe jest zabezpieczenie dowodów. Portal miasta Gdańska informował początkowo o czterech osobach rannych, natomiast późniejsze materiały wskazywały inny bilans. Firma nie powinna opierać zgłoszenia wyłącznie na medialnym streszczeniu. Potrzebne są dane z tachografu i telematyki, zdjęcia, dokumentacja policji, oświadczenia kierowcy oraz szybkie zawiadomienie ubezpieczyciela.

Procedura, którą trzeba przećwiczyć przed wyjazdem

Dzień po wypadku na tym samym przejeździe kolejny samochód został uwięziony między rogatkami. Tym razem świadkowie pomogli odsunąć pojazd i pociąg minął go w niewielkiej odległości. Ta powtórka wzmacnia wniosek, że sama znajomość znaku drogowego nie wystarcza. Kierowca pod presją wybiera to, co przećwiczył, dlatego instrukcja powinna być krótka: nie wjeżdżaj bez miejsca do zjazdu, po zamknięciu wyłam rogatkę, przy unieruchomieniu opuść kabinę i podaj numer przejazdu służbom.

Z punktu widzenia zarządu przewoźnika warto włączyć przejazdy kolejowe do okresowych odpraw bezpieczeństwa i analizy zdarzeń potencjalnie wypadkowych. Nagranie z monitoringu może być materiałem szkoleniowym, ale bez publicznego piętnowania konkretnego kierowcy przed zakończeniem postępowania. Należy też sprawdzić, czy instrukcja firmowa jasno pozwala uszkodzić rogatkę w celu ratowania życia i czy dyspozytor nie wymaga telefonicznego zezwolenia na oczywistą czynność awaryjną. Euronews potwierdza, że świadkowie sygnalizowali kierowcy konieczność wyłamania zapory. W krytycznych sekundach priorytetem pozostaje opuszczenie toru, a nie ochrona pojazdu przed kosztowną, lecz nieporównywalnie mniejszą szkodą.

Weryfikacja powinna objąć także planowanie trasy. Nawigacja dla ciężarówek nie zawsze pokazuje rzeczywistą geometrię przejazdu, promień skrętu po drugiej stronie ani możliwość zjazdu długiego zestawu przy korku. Jeśli regularna linia prowadzi przez przejazd o trudnym profilu, dział operacyjny powinien znać jego numer, alternatywę i ograniczenia długości lub masy. Przy przewozie ponadgabarytowym wymagane uzgodnienia muszą uwzględniać nie tylko wysokość sieci trakcyjnej, ale też czas potrzebny na całkowite opuszczenie skrajni toru.

Po zdarzeniu potrzebna jest oddzielna analiza bezpieczeństwa, a nie tylko rozmowa dyscyplinująca. Trzeba ustalić, czy presja terminu, kontakt z dyspozytorem, zmęczenie, kolejka po drugiej stronie lub nieznajomość procedury zwiększyły ryzyko. Jeżeli firma ograniczy wniosek do hasła o błędzie człowieka, prawdopodobnie nie usunie warunków sprzyjających powtórce. Dobra praktyka obejmuje krótką kartę awaryjną w kabinie, przypomnienie przy szkoleniu okresowym i ćwiczenie decyzji: po zamknięciu na torach jedź do przodu przez rogatkę. Koszt wymiany zapory jest nieporównywalny z możliwą szkodą osobową, utratą pojazdu i roszczeniami wynikającymi z zatrzymania ruchu kolejowego.

Równie ważna jest kultura zgłaszania zdarzeń bez szkody. Kierowca, który musiał gwałtownie opuścić przejazd albo zauważył nietypowo krótki cykl rogatek, powinien móc przekazać informację bez obawy, że każde zgłoszenie skończy się karą. Zebrane przypadki pozwalają zmienić trasę, ostrzec innych i zgłosić problem zarządcy drogi lub kolei. Firma zyskuje w ten sposób dane o ryzyku, zanim pojawi się rachunek liczony w setkach godzin opóźnień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *