PARTNER STRATEGICZNY:
PARTNERZY PORTALU:

Partnerzy działu:

Ciągniki siodłowe pod lupą. Polski rynek zanotował najlepsze półrocze tej dekady?

fot. własna
Pierwsze półrocze 2026 roku przyniosło wyraźne odbicie na polskim rynku ciągników siodłowych. Od stycznia do czerwca zarejestrowano 14 263 nowyc pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) powyżej 16 ton, czyli o 30,1 procent więcej niż rok wcześniej. Liderem pozostało Volvo Trucks Poland, lecz największą dynamikę pokazał Daimler Truck Polska (Mercedes Benz), którego liczba rejestracji wzrosła o ponad 120 procent. Dane wskazują na powrót inwestycji, ale nie przesądzają jeszcze, czy przewoźnicy odzyskali trwałą pewność co do popytu i marż.

Czternaście tysięcy sygnałów inwestycyjnych

Dane za sześć miesięcy pokazują 14 263 rejestracje nowych ciągników powyżej 16 ton. Rok wcześniej było ich 10 967. Wzrost o 30,1 procenta wyniósł rynek ponad typowy dla ostatnich lat poziom około 11–12 tysięcy pojazdów i dał najlepszy półroczny rezultat obecnej dekady.

Rejestracja nie jest tym samym co natychmiastowy wzrost pracy przewozowej. Pokazuje jednak, że firmy znów podejmują decyzje kapitałowe, realizują odłożone wymiany i odbierają pojazdy zamówione wcześniej. Dla dostawców finansowania, serwisów i rynku wtórnego jest to istotna zmiana kierunku.

Lider pozostaje ten sam, środek stawki się zagęszcza

Volvo Trucks Poland utrzymało pierwsze miejsce z udziałem przekraczającym 22 procent. Za liderem znalazły się Scania Polska z udziałem 18,62 procenta oraz DAF Trucks Polska z wynikiem 18,52 procenta. Różnica jednej dziesiątej punktu procentowego pokazuje, jak wyrównana stała się walka o drugą pozycję.

Najbardziej spektakularną zmianę zanotował Daimler Truck Polska (Mercedes Benz). Rejestracje wzrosły z 1135 do 2501 sztuk, czyli o ponad 120 procent, a udział marki zwiększył się z 10,34 do 17,52 procenta. MAN Truck&Bus Polska osiągnął 13,72 procenta udziały w rynku, Renault Trucks Polska – 7,57 procenta.

Odbicie nie rozwiązuje problemu rentowności

Więcej nowych pojazdów może oznaczać poprawę nastrojów, ale również realizację wymian wymuszonych wiekiem floty, kosztami serwisu albo wymaganiami kontraktów. Rynek transportowy pozostaje pod presją wynagrodzeń, paliwa, opłat i finansowania. Nowy ciągnik poprawia efektywność, lecz generuje stałe zobowiązanie niezależnie od liczby zleceń.

Dlatego dane sprzedażowe należy czytać razem z wykorzystaniem floty, stawkami i terminami płatności. Wzrost rejestracji jest dobrym sygnałem dla producentów, ale dla przewoźnika liczy się zdolność pojazdu do zarabiania po uwzględnieniu pełnego kosztu kilometra.

Druga połowa roku pokaże jakość odbicia

Jeżeli wysoki poziom rejestracji utrzyma się, 2026 rok może stać się momentem wyraźnego odnowienia polskiej floty. Jeżeli dynamika osłabnie, pierwsze półrocze okaże się przede wszystkim nadrabianiem wcześniejszych decyzji.

Właściciele firm powinni porównywać własne plany z realną strukturą kontraktów, a nie z samą dynamiką rynku. Rekord dekady jest ważnym sygnałem, ale dopiero rentowna praca nowych pojazdów zdecyduje, czy odbicie okaże się trwałe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *