PARTNER STRATEGICZNY:
PARTNERZY PORTALU:

Partnerzy działu:

Paliwo kosztem stałym przewoźnika. Intermodalnie nie znaczy, że ominiesz pewne koszty

fot. własna
Wahania cen energii coraz szybciej przechodzą z rynku paliw do faktur za transport lądowy i intermodalny. Maersk zapowiedział czasową dopłatę paliwową dla usług w Polsce oraz jej przegląd w cyklu dwutygodniowym, wskazując na presję związaną z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Dla klienta oznacza to, że cena zapisana w ofercie może nie być ceną ostateczną w dniu wykonania przewozu. Dla operatora kluczowe staje się rozdzielenie stawki bazowej, dopłaty i daty kalkulacji, bo bez tego porównanie ofert może prowadzić do złej decyzji.

Dopłata reaguje szybciej niż kontrakt

W komunikacie z 15 lipca przewoźnik morski podał dla Polski dopłatę w wysokości 4 procent dla transportu ciężarowego oraz 2 procent dla kolejowego transportu kontenerów w określonym okresie kalkulacyjnym. Firma zapowiedziała przegląd wartości co dwa tygodnie. Jest to komunikat zainteresowanej strony, ale dobrze pokazuje kierunek zarządzania ryzykiem paliwowym. Długoterminowy kontrakt transportowy może obowiązywać przez rok, podczas gdy dopłata zmienia się kilka razy w kwartale. Jeżeli umowa nie opisuje indeksu, daty bazowej i częstotliwości aktualizacji, każda zmiana staje się przedmiotem sporu.

Ta sama liczba procentowa może znaczyć coś innego

Procent nie mówi wiele bez podstawy naliczenia. Trzeba wiedzieć, czy odnosi się do całej usługi, odcinka lądowego, konkretnego składnika taryfy czy wyłącznie wskazanej opłaty. Ważna jest także data kalkulacji ceny, ponieważ może różnić się od daty wyjazdu, odbioru kontenera albo wystawienia faktury.

Kupujący transport powinien żądać prostego przykładu rozliczenia. Stawka bazowa, podstawa dopłaty, procent, okres obowiązywania i zasada korekty muszą być widoczne osobno. W przeciwnym razie najtańsza oferta może okazać się droższa po dodaniu składników.

Transport intermodalny nie jest odporny na paliwo

Kolej zmniejsza udział paliwa drogowego na długim odcinku, ale kontener nadal trzeba dowieźć do terminalu, przeładować i odebrać. Energia trakcyjna, praca terminalu oraz transport pierwszej i ostatniej mili także reagują na presję kosztową. Intermodalnie, ograniczamy część ekspozycji, lecz jej nie usuniemy całkowicie.

Porównanie z transportem drogowym powinno obejmować cały łańcuch. Należy doliczyć dojazdy, postoje, składowanie, ryzyko utraty slotu i koszt zapasu wynikający z dłuższego czasu. Dopiero suma pokazuje, który wariant jest stabilniejszy.

Marża wymaga własnego indeksu

Firma przewozowa powinna znać udział paliwa w koszcie dla każdej grupy tras. Jedna średnia dla całej działalności zaciera różnice między krótkim dowozem terminalowym, dalekim transportem drogowym i linią kolejową. Najlepszy model łączy publiczny indeks paliwowy z rzeczywistym zużyciem oraz określonym opóźnieniem aktualizacji.

Klauzula paliwowa powinna działać w obie strony. Gdy ceny rosną, chroni wykonawcę, a gdy spadają, daje klientowi przewidywalną obniżkę. Taka symetria zwiększa wiarygodność i ułatwia negocjacje.

Decyzja na najbliższe tygodnie

Osoby odpowiedzialne za zakupy powinny sprawdzić wszystkie dopłaty obowiązujące w sierpniu, ich podstawę i kolejne daty rewizji. Operatorzy powinni zestawić komunikowane wartości z własnym kosztem oraz upewnić się, że system fakturowania używa prawidłowego okresu.

Sama dopłata nie jest sygnałem, że transport intermodalny traci sens. Jest informacją, że zmienność energii wchodzi do rachunku częściej i bardziej jawnie. Przewagę zyska firma, która potrafi szybko przeliczyć wpływ na konkretną trasę, zamiast przenosić jeden procent na całą sieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *