Projekt trafił już do Sejmu
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej 29 września i tego samego dnia skierowała go do Sejmu. Materiały opublikowane przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów mają więc charakter projektu, nie ostatecznie uchwalonej ustawy. To ważne zastrzeżenie: firmy mogą już budować scenariusz bazowy, ale do finalnego zamknięcia budżetu płacowego powinny śledzić dalszy przebieg prac parlamentarnych. Rządowa karta projektu zawiera dokumenty przekazane do Sejmu, a Ministerstwo Finansów podaje główne wielkości budżetowe.
Dla transportu międzynarodowego kluczowa jest prognoza przeciętnego wynagrodzenia, ponieważ wpływa na próg wykorzystywany przy obliczaniu składek od wynagrodzeń kierowców pracujących za granicą. Sam wzrost wskaźnika nie tworzy jednak jednej automatycznej podwyżki dla wszystkich. Znaczenie mają składniki płacy, model umowy, dni pracy poza Polską, ulgi i zwroty kosztów spełniające warunki ustawowe. Dlatego podawana kwota 260 zł jest przykładem dla określonych założeń, a nie nową urzędową stawką przypisaną do każdego etatu kierowcy.
260 zł więcej na osobę
W kalkulacji opisanej przez branżowy serwis Trans.info przyjęto kierowcę otrzymującego 10 tys. zł netto i spędzającego 20 dni w miesiącu za granicą. W takim wariancie łączny koszt pracodawcy ma wzrosnąć z około 14 809 zł do 15 072 zł miesięcznie, czyli o mniej więcej 263 zł. Same składki mają sięgnąć około 4209 zł i być wyższe o około 260 zł. Opis założeń i wyliczeń pokazuje zarazem, że wynik zmienia się wraz z konstrukcją wynagrodzenia.
Skala robi się widoczna dopiero po przemnożeniu przez liczbę etatów. Przy 50 kierowcach modelowe 260 zł daje 13 tys. zł dodatkowego kosztu miesięcznie i 156 tys. zł w skali roku. Przy 100 kierowcach byłoby to 26 tys. zł miesięcznie oraz 312 tys. zł rocznie. To kwoty przed uwzględnieniem zmian w zatrudnieniu, absencji, nadgodzin i faktycznych rozkładów tras. Zarząd powinien więc policzyć trzy scenariusze: minimalny dla mniejszej liczby dni zagranicznych, bazowy według obecnej pracy oraz stresowy dla większego udziału przewozów międzynarodowych.
Dniówka netto
W wielu firmach kierowca umawia się na określoną kwotę netto za dzień w trasie. W takim układzie zmiana składek zazwyczaj nie obniża wypłaty kierowcy, tylko zwiększa koszt pracodawcy. Przy kwocie zapisanej brutto część skutku może rozłożyć się inaczej, ale mechaniczne przerzucanie obciążeń na pracownika grozi konfliktem i utratą kierowcy. Najpierw trzeba więc ustalić, jakie zobowiązanie firma rzeczywiście przyjęła w umowie, regulaminie wynagradzania i codziennej praktyce. Dopiero potem wolno porównywać warianty na wspólnej podstawie.
Oddzielnej uwagi wymagają zwroty kosztów sanitariatów, ekwiwalenty BHP i inne świadczenia wykorzystywane przy rozliczeniach. W przywołanym modelu ich łączny efekt oszacowano na około 264 zł miesięcznie na kierowcę, lecz nie jest to uniwersalna ulga do wpisania w arkusz. Każde świadczenie musi mieć podstawę, odpowiadać rzeczywistym warunkom pracy i być prawidłowo udokumentowane. Firma, która tworzy fikcyjny zwrot tylko po to, by zmniejszyć składki, zamienia koszt płacowy w ryzyko kontroli, dopłaty i odsetek. Zmianę modelu powinny wspólnie sprawdzić kadry, księgowość i doradca znający rozliczenia mobilnych pracowników.
Co zrobić przed negocjacjami stawek
Pierwszy krok to przeliczenie kosztu jednego dnia pracy kierowcy na każdej relacji. Jeżeli zestaw wykonuje miesięcznie 18 dni pracy zarobkowej, dodatkowe 260 zł oznacza około 14,44 zł na dzień. Przy średnim przebiegu 500 km dziennie daje to nieco poniżej 3 gr na kilometr, ale ten prosty podział może mylić, gdy pojazd ma dużo postoju lub pustych odcinków. Bezpieczniej doliczyć koszt do pełnego cyklu zlecenia i sprawdzić, ile płatnych kilometrów rzeczywiście go finansuje. W kontraktach rocznych potrzebna jest także klauzula
Drugi krok to porównanie budżetu z ofertami dla kierowców. Jeżeli firma utrzymuje stałą dniówkę netto, powinna pokazać w planie finansowym pełny koszt tej obietnicy. Jeżeli zamierza zmienić system premiowy lub składniki płacy, rozmowy i dokumenty trzeba przygotować z wyprzedzeniem, bez zaskakiwania załogi w styczniu. Trzeci krok to rezerwa na ostateczny kształt ustawy budżetowej. Projekt wyznacza dziś najbardziej prawdopodobny poziom, ale dopiero uchwalone przepisy i finalne parametry pozwolą zamknąć kalkulację. Do tego czasu zarząd powinien podpisywać umowy z marginesem, a nie z założeniem, że koszt pracy pozostanie na poziomie 2026 roku.
Wycena kontraktu powinna też rozdzielać kierowcę od pojazdu. Jeśli klient zamawia drugi kierunek lub dodatkowy dzień oczekiwania, koszt pracy rośnie nawet wtedy, gdy kilometrów nie przybywa. Dlatego dopłata za postój nie może pokrywać wyłącznie paliwa na ogrzewanie i parkingu. Powinna uwzględniać wynagrodzenie, składki oraz utraconą możliwość wykonania kolejnego zlecenia. W arkuszu ofertowym warto dodać osobną pozycję kosztu za dzień zaangażowania załogi. Dzięki temu wzrost składek da się przenieść do negocjacji bez sztucznego zawyżania samej stawki kilometrowej.
źródło: Lorry.pl