Skala akcji urosła w kilka dni
Jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia uwaga rynku skupiała się głównie na włoskich portach. Najnowsze komunikaty z 26 października wskazują jednak, że akcja ma objąć ponad 100 portów na czterech kontynentach. Wśród uczestników wymieniane są związki z Francji, Grecji, Hiszpanii, Turcji, Maroka, Włoch, Niemiec, Meksyku i Stanów Zjednoczonych. To ważna zmiana skali, bo przestój w pojedynczym terminalu można czasem ominąć zmianą portu lub terminu, natomiast równoległe zakłócenia w wielu hubach ograniczają alternatywy. Związkowe szacunki mówią o około 40 tys. kontenerów opóźnionych w ciągu doby. Liczba nie została niezależnie zweryfikowana, więc należy traktować ją jako scenariusz, a nie pewny bilans.
Włochy potwierdzają 24 godziny
Włoskie Ministerstwo Infrastruktury i Transportu podaje w oficjalnym rejestrze, że pracownicy portowi mają strajkować przez 24 godziny. Tego samego dnia trwa ogólnokrajowa akcja sektora publicznego i prywatnego. Pracownicy autostrad rozpoczynają protest już 29 października o 22.00, a kolej ma strajkować od 21.00 tego dnia do 20.59 w piątek. Jednocześnie słabną więc trzy sposoby wyprowadzania ładunków: droga, kolej i terminal. W Genui planowane jest zgromadzenie przy bramie Varco Albertazzi, a blokada ma zacząć się w południe. Poranny slot nie gwarantuje wyjazdu przed eskalacją utrudnień.
Francja zwiększa ryzyko
Nowym elementem jest deklarowany udział 24 francuskich portów, w tym Le Havre, Marsylii-Fos, Dunkierki, Rouen, Calais i Bordeaux. Federacja CGT przewiduje bardzo wysoki udział pracowników, lecz nie opublikowano jednolitych godzin ani zakresu usług minimalnych dla każdego terminalu. Dla polskiej spedycji oznacza to ryzyko zarówno na północnym korytarzu przez Le Havre i Dunkierkę, jak i na południu przy ładunkach przez Fos. Nie należy automatycznie uznawać wszystkich portów za formalnie zamknięte. Bezpiecznym założeniem jest jednak brak pewności obsługi i konieczność potwierdzenia statusu każdego kontenera bezpośrednio u terminalu lub armatora.
Co zrobić z odbiorem w piątek
Jeśli armator i terminal pozwalają, warto odebrać kontener przed czwartkowym popołudniem albo przełożyć ruch na poniedziałek, ale dopiero po potwierdzeniu nowego okna. Nie należy wysyłać auta bez aktywnej awizacji, numeru PIN i informacji o stanie terminalu. Spedytor powinien pisemnie ustalić z klientem, kto ponosi opłaty za przestój, zmianę slotu, dodatkowy plac, storage i demurrage. Sam komunikat o strajku nie zastępuje dowodu. Trzeba archiwizować wiadomości terminalu, anulowane rezerwacje, logi GPS oraz godziny gotowości kierowcy. Dla kontenerów chłodniczych należy potwierdzić dostęp do zasilania i ścieżkę alarmową.
Fakt, deklaracja i prognoza
Faktem jest wpis w oficjalnym włoskim rejestrze o 24-godzinnym strajku oraz zapowiedź szerszej akcji. Deklaracją organizatorów pozostaje udział ponad 100 portów i szacunek 40 tys. kontenerów. Prognozą jest skala zatoru, zależna od frekwencji, lokalnych procedur, rozkładów statków i dostępności ciężarówek. Firma powinna pracować na potwierdzonych statusach, nie obiecywać terminu przed uzyskaniem slotu i aktualizować plan po każdym komunikacie. W czwartek po południu warto przeprowadzić ostatni przegląd wszystkich zleceń portowych na piątek i poniedziałek.
Plan na czwartek i piątek
Do godziny 12.00 w czwartek dział operacyjny powinien podzielić kontenery na trzy grupy: możliwe do odebrania przed strajkiem, wymagające przełożenia oraz krytyczne, dla których potrzebna jest eskalacja do klienta. Dla każdej jednostki trzeba sprawdzić ostatni dzień bez opłat, status odprawy celnej, gotowość dokumentów i ważność slotu. Po południu należy ponownie potwierdzić dostępność bramy i kierowcy. W piątek dyspozytor nie powinien opierać się na porannym statusie przez cały dzień, bo udział załogi może zmieniać się lokalnie. Każda próba wjazdu musi mieć właściciela decyzji po stronie spedytora oraz limit czasu oczekiwania, po którym auto wraca albo jedzie na inne zadanie.
Ostatnia kontrola przed wysłaniem auta
Przed wyjazdem dyspozytor powinien wykonać telefoniczne albo systemowe potwierdzenie, że kontener jest dostępny, odprawiony i ma ważny slot. Kierowca musi znać numer awizacji, bramę, adres ewentualnego parkingu i warunki rezygnacji. Jeśli terminal nie potwierdza pracy, rozsądniejsza jest ponowna kalkulacja niż wysłanie zestawu na ryzyko. Ta prosta kontrola ogranicza puste przebiegi i chroni czas pracy kierowcy.
źródło: Lorry.pl